Trywialne wiem. Jednak nigdy tego nie robiłam, bo nie uznawałam tego za konieczne. W tym roku kiedy mamy niemalże połowę stycznia za pasem, stwierdziłam, że to będzie dobra metoda na pilnowanie siebie. Takie checklist'y u wielu osób się sprawdzają, dlatego chcę spróbować a na koniec roku podsumować moje działania.

Moje cele nie są ustawione wg hierarchii ważności. Z każdego spełnionego postanowienia będę zadowolona, a nawet jeżeli odniosę sromotną porażkę to i tak będę z siebie dumna ;) Chcę coś zmienić w swoim życiu. Nie podoba mi się aktualny punkt w jakim stanęłam. Chcę się dalej rozwijać, a rok 2013 dobrze się skończył [zaręczyny] i dobrze zaczął [zaczynam niebawem pracę w nowym miejscu]. W mojej głowie niektóre plany dzięki temu się wyklarowały. Kontynuowanie dobrej passy jest dla mnie motywujące. Skoki endorfin w sytuacjach w jakich rozpiera nas duma z czegoś co sami osiągnęliśmy, czasami ciężko nad tym pracując, będą tą wisienką na szczycie tej piramidy po której chcę się wspiąć ;)
To tyle wstępu, nie będę zanudzać. Wykorzystam moment i spiszę listę. Zapraszam do komentowania - podajcie swoje postanowienia na ten rok :)